Growth hacking to jednak nie jest marketing

Internet roi się od buzzwordów. A z każdym kolenym można oczekiwać pojawienia się zarówno grona gorących zwolenników, jak i zaciekłych hejterów. Kiedyś kwitły gorące spory o to czym jest web 2.0 (a kogo to dzisiaj jeszcze interesuje?). Obecnie to raczej określenia „lean startup” czy „growth hacking”. Na mojej prywatnej liście buzzwordów najwyżej stoi jednak „lean ux” (ale o tym może innym razem).

No właśnie – growth hacking – gdy przed kilkoma miesiącami pojęcie stało się głośne z marszu zaliczyłem je do grupy „no to ktoś wymyślił”. I w sumie nie tylko ja. Tymczasem druga strona barykady organizuje już… szkolenia z growth hackingu! No to mamy problem do rozstrzygnięcia :)

Kim jest growth hacker?

Sean Ellis – który jako pierwszy rozpowszechnił pojęcie growth hackingu – wyjaśnił je już w 2010 roku:

A growth hacker is a person whose true north is growth. Everything they do is scrutinized by its potential impact on scalable growth. Is positioning important? Only if a case can be made that it is important for driving sustainable growth (FWIW, a case can generally be made).

Rozumiem to wyjaśnienie tak: growth hacker to osoba, która skupia swoją energię na wzroście biznesu i skalowaniu liczby użytkowników! Czy taka jest na ogół definicja marketingu? Raczej nie.

Dlaczego growth hacking to nie marketing?

Kojarzycie takie pojęcia, jak: branding, marka, strategia marketingowa, informacja prasowa, PR? W przypadku growth hackingu można o nich zapomnieć. Osoba odpowiedzialna za wzrost wypuści ficzer dający użytkownikom dodatkową przestrzeń w zamian za polecanie znajomym (Dropbox!) taki jeden hack dla młodej firmy technologicznej może być warty więcej niż najlepiej napisana i wykonana strategia marketingowa! :) W tym tkwi siła hakowania wzrostu. Inne działania podpadające pod growth hacking, które przychodzą mi na myśl to: kawałek dobrze wykonanego SEO dający więcej ruchu niż kampania telewizyjna, wpięcie komentarzy z facebooka (tak jak natemat.pl albo versus.com).

A jak growth hacker odkrywa pomysły? Analityka danych, testy a/b, eksperymenty, metoda prób i błędów, testowanie różnorodnych kanałów dotarcia do użytkowników. Działania o wiele bardziej zwinne niż katowanie długofalowych strategii i planów. Do tej roli może w nowych firmach bardziej pasować developer zainteresowany pozyskiwaniem użytkowników niż marketer lub sprzedawca. Odsyłam do wyjaśnień z tekstu Is Growth Hacking = Lean Marketing?:

Also, instead of minimum viable products, growth hackers develop minimum viable strategies. They need to quickly figure out minimum viable user acquisition strategies, minimum viable user activation strategies, minimum viable user retention strategies, and so on.

Oczywiście growth hacking realizuje część zadań przypisywanych do marketingu! A wśród nas mogą być hakerzy nazywający swoją profesję inaczej ;) Ale w taki sam sposób growth hacker realizuje zadania przypisywane często do sprzedawców, UX-ów albo analityków internetowych. I jestem już całkiem pewien, że do nazwania takiej osoby potrzebujemy nowego pojęcia.

P.S. Jako kontynuację tematu polecam do dalszej lektury serię tekstów w cyklu The Definitive Guide to Growth Hacking.

Przeczytaj poprzedni wpis:
Jak powstawała nowa aplikacja Play24

Polecam zwrócić uwagę na case powstawania nowej aplikacji aplikacji Play24.

Zamknij